W naszej działalności łączymy wiele dziedzin z pogranicza marketingu i technologii informatycznych. Większość czynności w firmie można oddelegować, jednak są zadania, które wolimy realizować bezpośrednio. Bardzo często pełnimy dla naszych klientów rolę menedżerów projektów w ich wdrożeniach marketingu internetowego.

Lech Nowak

Lech Nowak

Lech Nowak

Od wielu lat działam na styku technologii i biznesu.

Moja przygoda z e-commerce zaczęła się od wielokrotnych autoresponderów: FreeBota, Implebota; potem FUMPa i getResponse. W międzyczasie wdrażałem i współtworzyłem różne systemy CRM, systemy obiegu dokumentów, systemy e-learningowe czy wreszcie systemy rezerwacyjne. To doświadczenie przyczyniło się do zaangażowania w systemy automatyzacji marketingu, w których można na bieżąco modelować i tworzyć procesy biznesowe.

W każdym miejscu, gdzie to tylko jest możliwe dążę do integracji systemów. Im bardziej wszystkie systemy są ze sobą powiązane, im więcej można zautomatyzować – tym mniej czynności musza wykonywać pracownicy i większa sprzedaż.

Słucham, analizuję, zamieniam ideę w działający system sprzedaży.

Mirek Szmajda

Mirek Szmajda

Mirek Szmajda

Gdy zaczynałem przygodę z marketingiem w internecie miałem spory kapitał wiedzy i umiejętności związanych z marketingiem tradycyjnym, ale poza własnymi umiejętnościami informatycznymi, praktycznie żadnych narzędzi do marketingu internetowego.

Musiałem samodzielnie zbudować system do obsługi sprzedaży internetowej, przetestować i skonfigurować wiele narzędzi do marketingu emailowego, testować różne wersje i szablony wiadomości – aby odkryć te najskuteczniejsze, równolegle prowadzić bloga i wiele internetowych serwisów produktowych. W międzyczasie poprawiałem metody marketingowe oparte na podążaniu za klientami, wypracowałem wiele skutecznych metod budowania list subskrybentów.

Krok, po kroku – przenosiłem najlepsze praktyki marketingowe do internetu. Kropla drąży skałę – zrodziła się we mnie pasja. Na początku wydawało się, że marketing internetowy – to zupełnie coś innego niż marketing tradycyjny. Inny świat, inna planeta… Okazało się jednak, że da się zrobić konwersję, znaleźć w internecie odpowiedniki marketingu bezpośredniego – jaki realizuje każdy handlowiec w kontakcie z klientem. Każdego dnia, tygodnia, w każdym miesiącu konwertowałem kolejne działania na język sieci.

Dzięki internetowi, automatyzuję działanie biznesów.

Wspierane przez Klienter.com